2012
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik




[zaplecze]

[soup.io]


















lucie black

weszłam w posiadanie martensów na obcasie. dorastam :)




program minimum

trochę nie wiem jak zinterpretować fakt, że kiedy wchodzę do biura, automatycznie zaczyna mi się nucić melodyjka z gwiezdnych wojen.

partyzantka trwa w najlepsze, a wyjścia z lasu nie widać.





9594

coraz rzadziej, już prawie nigdy, zapominam, żeby wieczorem wmasować krem także i w szyję.




chiromancja stosowana

wojtek, kilka lat temu w sylwestra, postanowił powróżyć mi z ręki. długo i intensywnie wpatrywał się w moją dłoń, w końcu podniósł na mnie oczy i ja pierdolę, rzekł z dziwnym wyrazem twarzy.

się sprawdza, do dziś.




awans-u

z maila do kolegi: odezwę się, jak ogarnę siebie, czas i życie jako takie. jeszcze dzisiaj, mam nadzieję.

nie dzisaj kochana, nie dzisiaj. nie jutro i na pewno nie w tej dekadzie... - mamrota do mnie devilek znad ramienia.

i ziewa.